czwartek, 11 października 2012

8 kroków by zakończyć dzień uśmiechem.




Przed Wami osiem kroków przez które trzeba się przedrzeć, by zakończyć dzień uśmiechem. Może i da się jakoś inaczej... 

Da się?
1. Zacząć poranek od braku ciepłej wody w kranie. Wymuszony, rześki poranek gwarancją idealnego rozpoczęcia dnia. Pogoda za oknem koniecznie musi być "podejrzanie pochmurna". 
2. Zapomnieć naładować cholernego_ustrojstwa_nadającego_muzykę. Nucić czterech pancernych.
3. Zanieść indeks do ostatniego wpisu i zastać drzwi sekretariatu z kartką „dzisiaj kończymy dwie godziny wcześniej, spróbuj jutro”. Kurwa.  
4. Wylać wiadro deszczówki na kark wyposzczonego bloggera. Każdy wie, że woda (wóda?) najlepiej wpływa na wenę. Więcej wody równa się więcej weny. A, że niebiosa dbają, żeby było jej możliwie najwięcej, to…

5. Spierdolić komunikację miejską relacji Poznań - Poznań. Wiadomo, że najlepiej szuka się weny w miejscu w którym występuje duża ilość kobiet. W moherowych, klubowych barwach. Czekających z utęsknieniem na spieprzony tramwaj. Cóż, będzie jeszcze czas na przemyślenia.

6. Niespodzianka. Z racji, że skończył Ci się bilet na bydłowóz, kupisz nowy. Suchary z kawiorem czy bilet? Wybory dnia codziennego.

7. Wybory rozstrzygnięte. Skończyły się pieniądze do dzwonienia, bo operator doszedł do wniosku, że chcesz przedłużyć pakiet miliona minut dokładnie w drodze na odwołane spotkanie. Zrezygnować z sucharów. Jeść sam kawior. 

8. Wrócić zjebanym do domu, włączyć laptopa i zobaczyć, że wywiad z happysadem wyrobił miesięczną normę wejść na bloga. Uśmiechnąć się. Zakończyć dzień.

I.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz