czwartek, 4 października 2012

Idealne miejsce na emeryturę. Zihuatanejo.




Jeśli nie oglądaliście lub nie czytaliście Skazanych na Shawshank, nie otwierajcie tej notki. Najpierw kilkadziesiąt stron lektury mistrza Kinga lub kilka godzin filmu. Później jesteście rozgrzeszeni.

"Zastanawiam się, co powinienem zrobić. Chociaż to niezbyt skomplikowane. Rzecz zawsze sprowadza się do dwóch możliwości. Zacząć żyć lub zacząć umierać.

Najpierw schowam ten rękopis z powrotem do walizeczki. Potem zamknę ją, wezmę płaszcz, zejdę na dół i wymelduję się z tej zapchlonej nory. Później wejdę do baru, położę przed barmanem pięciodolarówkę i powiem, żeby nalał mi dwie szklaneczki Jacka Danielsa — jedną za mnie, a drugą za Andy'ego Dufresnego. Poza jednym czy dwoma piwkami, będą to pierwsze od tysiąc dziewięćset trzydziestego ósmego roku drinki, jakie wypiję jako wolny człowiek. Potem dam dolara napiwku barmanowi i uprzejmie mu podziękuję. Opuszczę bar i pójdę Spring Street na dworzec linii Greyhound, gdzie kupię bilet na autobus do El Paso przez Nowy Jork. Kiedy dojadę do El Paso, kupię bilet do McNary. A kiedy dotrę do McNary, przekonamy się, czy taki stary cwaniak jak ja zdoła przepłynąć rzekę i dostać się do Meksyku.

Pewnie, że pamiętam nazwę tego miasta. Zihuatanejo. Taka nazwa jest zbyt piękna, żeby ją zapomnieć.
Widzę, że jestem podniecony tak bardzo, że ledwie mogę utrzymać ołówek w drżącej dłoni. Sądzę, że takie podniecenie może odczuwać tylko wolny człowiek, wolny człowiek rozpoczynający podróż ku niewiadomemu przeznaczeniu.

Mam nadzieję, że Andy tam jest.
Mam nadzieję, że uda mi się przekroczyć granicę.
Mam nadzieję, że spotkam tam przyjaciela i uścisnę mu rękę.
Mam nadzieję, że Pacyfik jest tak błękitny, jak w moich snach. 
Mam nadzieję."


Geniusz. Bezsprzecznie trzeba chłopaków kiedyś odwiedzić.
Do zobaczenia w Zihuatanejo.

I.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

2 komentarze:

  1. dzięki wywiadowi z happysadem trafiłam dziś na tego bloga i nie mogę przestać go czytać, jejku! no i zgadzam się z tym, że King to mistrz ;)

    OdpowiedzUsuń