niedziela, 20 maja 2012

Koncert Yazz God.



Yazz God. Chyba tak się to pisze. Koncert z okazji częstochowskich juwenaliów. Generalnie Częstochowa będąca miastem kościołów, aptek, banków i starych ludzi słabo kojarzy się z dobrym, ciężkim graniem. Juwenalia sprawiły jednak, że dzwony zostały zagłuszone przyjemnym dla ucha przesterem.

Jak to zwykle bywa, trzeźwy jak Anioł (nazwisko jednego z gitarzystów), z mieszanymi uczuciami stanąłem w okolicach sceny. Panie, Panowie, mam tu swój własny, mały, intymny apel. Nie traktujcie młodych zespołów jak zapchajdziury. Gra kapela, stara się, a jakiś techniczny – kretyn na froncie, metr od nich zwija kable. Nic tylko gryfem po ryju.

Zespoły grające przed zachodem mają prawdziwe wyzwanie. Rozgrzanie publiczności która jest jeszcze w miarę trzeźwa, chowa się przed słońcem po jakichś chaszczach, czeka na gwiazdę wieczoru, to nie lada sztuka. Tutaj udało się to dopiero w połowie koncertu. Subkultura metali nie zawiodła, dołączyła do nich społeczność żuli oraz zaciekawione rzesze obecnych studentów. 

Co można powiedzieć o samej kapeli. Mają za sobą pół roku grania w obecnym składzie, innymi słowy krótko. Czuć było trochę funku w jednej z gitar, trochę Pantery w drugiej, trochę inspiracji bluesowych w basie. I skromności Nosowskiej w wokalu. Perkusji nie czułem. Słychać, że nie wszystko zdążyło się jeszcze dotrzeć. 

Piosenki w języku angielskim, nie licząc jednej po polsku. ‘Twój Idol’, dużo słabiej rozbudowany instrumentalnie niż inne kawałki. Trochę śmierdziało starym, dobrym The Analogs. Może warto pomyśleć o tym by śpiew zostawić wyłącznie wokalistce?

Blues w basie. No nie pasowało mi do reszty. Fakt, nie we wszystkich kawałkach, ale no nie.

Najsilniejszym ogniwem zespołu był gitarzysta od funku. Niejaki Grząba. Pomimo tego, że gitarę ma przewieszoną przy samej szyi jak basista weselny, to grać dobrze potrafi, a jego wstawki i motywy początkowe zapadają w pamięć. 

Jak się podocierają, pograją, nie rozpadną – będzie fajny reprezentant polskiego, cięższego podziemia. Czekamy.

I.
foto: www.photoblog.pl/majkjordan
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz