niedziela, 30 września 2012

Kontrola mieszkania studenta.



No stało się, właściciel mieszkania w którym koczujesz ma Cię nawiedzić. Bywa, że kilka pomieszczeń wymaga muśnięcia pędzla tudzież delikatnego smyrnięcia papierem ściernym. Sytuacja wydaje się dramatyczna, pozostało tylko kilka godzin...



1. Punkt pierwszy – zachować spokój. Zachowanie spokoju jest podstawą trzeźwego myślenia, które w trakcie najbliższych, decydujących godzin jest niezbędne. Oczywiście pamiętamy, że piwo to nie alkohol.
2. Udać się do najbliższego Tesco w celu zakupu możliwie taniej i kryjącej farby. I piwa. I pędzla. Do Tesco bo jest 24h/dobę. Jest już cholernie późno. 
3. Dolać whiskey do farby coby była rzadsza. Dobrze rozmieszać. Świadkom Jehowy podziękować za dostarczenie makulatury do zabezpieczenia podłogi. 
4. Pierwsza warstwa. 
5. Druga warstwa. Oj kurwa, nadal nie kryje.
6. Trzecia warstwa. Jest nieźle, ale nadal do poprawki. Farby tyle co jedzenia w lodówce.
7. No kurwa. Przebija się tylko jak spojrzysz pod kątem. Czas odpocząć.
8. I wywietrzyć (można połączyć z piciem piwa na balkonie).
9. Zrzucić na kogoś sprzątanie.
10. Przyjąć właścicieli odważnie proponując herbatę w pomieszczeniu (opcjonalnie w ciemne, jesienne dni.)


Gwarancja sukcesu.

Da się to zrobić lepiej?



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz