Dziś będzie o ludziach którzy Cię demotywują, uwsteczniają, powstrzymują,
hamują i blokują. Może czas się ich pozbyć? Być może słyszałeś kiedyś coś w stylu: „to nie ma sensu”, „nie zarobisz na tym”, „daj sobie spokój”, czy właśnie „nie
osiągniesz tego”?
Ja nie. Dlaczego? Bo to ignoruję.
"Jestem jedyną osobą na tym świecie,
która ma prawo rozporządzać swoim życiem."
Zwyczajnie, każda osoba niszcząca Twoją motywację to śmieć
którym należy przestać się interesować. Co z tego, że wiążą Cię z taką osobą
więzy rodzinne? Naprawdę chcesz całe życie uśmiechać się serdecznie do teściowej
która opierdala Cię za byle gówno? Ile czasu i nerwów, ile życia zaoszczędziłbyś
krótkim „spierdalaj”?
Czy naprawdę chcesz słuchać ludzi którzy „wiedzą co jest dla
Ciebie najlepsze” samodzielnie nie potrafiąc ogarnąć własnego życia? (wypad z
bloga)
Nie, kurwa, nie dyskutuj z nimi. Nie nawracaj. Strata czasu
i nerwów.
Ignoruj. Pozwoli Ci to zaoszczędzić siły i motywację do
dalszego działania. Ile fantastycznych pomysłów musiało odejść w zapomnienie,
bo pojawiło się „a co, jeśli”, „chyba nie podołasz”. Kurwa, to nie podołam.
Będę doświadczenie do przodu. A każde doświadczenie to kolejny krok naprzód. Chodzi o to, byśmy przestali szukać przeszkód, a zaczęli
dostrzegać szanse.
I za to będzie ten toast.
I.

btw. ponoć każdy człowiek ma 3 pomysły w roku by rozkurwić milion pieniążków.
OdpowiedzUsuńNiestety, za bardzo się boi:)
K.
"Strachu ani pieniędzy to ja nigdy nie miałem" - autor nieznany.
OdpowiedzUsuńI.