Dawno temu trafiłem na stronę firmy która oferowała wyjątkową usługę. Nie, żadne usługi matrymonialne, nic z używkami. Chodzi o przetapianie prochów. Na diamenty.
Jesteś bogaty, możesz przerobić swoją mamę na cenny kamulec.
Ewentualnie przetopić świętej pamięci teściową, a później zamienić ją za
skrzynkę whisky (albo sześciopak). Generalnie w wyniku procesu nieodwracalnie
spala się DNA co powoduje, że możecie ułożyć historyjkę o znalezieniu błyskotki
w ogródku.
Nie wiem jak wy, ale mi głupio byłoby zgubić wujka czy jakby
ukradliby mi ciotkę. W wersji dla mniejszych hardkorów lub standardowych
psychopatów jest opcja przetapiania włosów na diamenty. Można sobie zrobić
naszyjnik z byłych tudzież mieć kawałek swojego kota zawsze przy sobie.
Albo symbolicznie sprzedać faceta.
I.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz