W mieście pełnym nieznajomych, na krawędzi chodnika stała
Ona.
Też byś ją poznał, z jej na czerwono wymalowanymi ustami.
Znałeś ją przez jeden wieczór, przez kilka kieliszków i
kilka oddechów.
Pamiętasz tę chwilę gdy po latach zagubienia zobaczyłeś kogoś
przez chwilę Ci bliskiego?
Gdy ogarnia Cię zaciekawienie i strach niepamięci, choć
pewnych rzeczy zapomnieć się nie da.
Gdy czekasz na złość, gniew, sympatię, na cokolwiek co da Ci
punkt odniesienia.
Ze świadomością, że już nie raz sam udałeś patrząc w inną
stronę.
Tamta chwila i nic po niej nie były błędem. To była Twoja
najwłaściwsza z decyzji.
Bo przecież naturalnym byłoby przyjęcie tego co koi, a
odsunięcie tego co parzy.
A teraz? Teraz to jest nawrót. Flashback po farmaceutycznym
odpadzie.
Wart tyle co zarys czerwonej szminki na niewinnym kieliszku.
W mieście pełnym nieznajomych, na krawędzi chodnika stała
Ona.
Też byś ją poznał, z jej na czerwono wymalowanymi ustami.
Znałeś ją przez jeden wieczór, przez kilka kieliszków, przez
kilka oddechów.
I.
/dawno się tak nie podpisywałem, ma to coś w sobie/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz