czwartek, 21 kwietnia 2016

Miasto pełne.



W mieście pełnym nieznajomych, na krawędzi chodnika stała Ona.
Też byś ją poznał, z jej na czerwono wymalowanymi ustami.
Znałeś ją przez jeden wieczór, przez kilka kieliszków i kilka oddechów.

Pamiętasz tę chwilę gdy po latach zagubienia zobaczyłeś kogoś przez chwilę Ci bliskiego?
Gdy ogarnia Cię zaciekawienie i strach niepamięci, choć pewnych rzeczy zapomnieć się nie da.
Gdy czekasz na złość, gniew, sympatię, na cokolwiek co da Ci punkt odniesienia.
Ze świadomością, że już nie raz sam udałeś patrząc w inną stronę.

Tamta chwila i nic po niej nie były błędem. To była Twoja najwłaściwsza z decyzji.
Bo przecież naturalnym byłoby przyjęcie tego co koi, a odsunięcie tego co parzy.
A teraz? Teraz to jest nawrót. Flashback po farmaceutycznym odpadzie.
Wart tyle co zarys czerwonej szminki na niewinnym kieliszku.

W mieście pełnym nieznajomych, na krawędzi chodnika stała Ona.
Też byś ją poznał, z jej na czerwono wymalowanymi ustami.

Znałeś ją przez jeden wieczór, przez kilka kieliszków, przez kilka oddechów.

I.
/dawno się tak nie podpisywałem, ma to coś w sobie/ 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz