Czuję, że to co robimy nabiera
nowego sensu. Ale od początku...
Jest godzina 9:03, dzień po grillu. Wróciłem właśnie z ‘gdzieś wczoraj widziałem karton soku’, wokół jakieś żelazka leżą, cholera wie o co chodzi.
Teqila z sokiem pomarańczowym to nowy
wynalazek na brak bólu głowy dnia następnego. Jakby nie suszyło to można by
pomyśleć, że chłeptało się mineralną cały wieczór.
Jutro kolejny tekst. Byłby dzisiaj,
ale zdjęcie do wpisu samo się nie zrobi.
Przechodząc do sedna: przeglądałem właśnie jeden z portali regionalnych, na którym można
komentować miejsca związane z rozrywką. Trafiłem na taki post, odnośnie bramki w
klubie (kliknij coby powiększyć):
Nie był samotny. Czuję, że to co robimy nabiera
nowego sensu.
O, i wyłączyłem komentowanie. Na to jeszcze przyjdzie czas.
A jutro pod lupę bierzemy Poznański Blue Note.
Wasz Iluzjonista.

