sobota, 5 maja 2012

Cykl: z pamiętnika imprezowicza "Poeta."


Czuję, że to co robimy nabiera nowego sensu. Ale od początku...
Jest godzina 9:03, dzień po grillu. Wróciłem właśnie z ‘gdzieś wczoraj widziałem karton soku’, wokół jakieś żelazka leżą, cholera wie o co chodzi.


Teqila z sokiem pomarańczowym to nowy wynalazek na brak bólu głowy dnia następnego. Jakby nie suszyło to można by pomyśleć, że chłeptało się mineralną cały wieczór.
Jutro kolejny tekst. Byłby dzisiaj, ale zdjęcie do wpisu samo się nie zrobi. 


Przechodząc do sedna: przeglądałem właśnie jeden z portali regionalnych, na którym można komentować miejsca związane z rozrywką. Trafiłem na taki post, odnośnie bramki w klubie (kliknij coby powiększyć):


Nie był samotny. Czuję, że to co robimy nabiera nowego sensu. 
O, i wyłączyłem komentowanie. Na to jeszcze przyjdzie czas.

A jutro pod lupę bierzemy Poznański Blue Note.


Wasz Iluzjonista.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...