Recenzja
tego lokalu jest nieco problematyczna, biorę tu na ruszt miejsce które
bardzo przypadło mi do gustu i które często odwiedzam. Wiecie, bywa że w
gównianym pubie niefachowy recenzent w którym poznał swoją przyszłą pomoc
domową wyrzuci ze wspomnień gburowatą obsługę i lepką od syfu podłogę. No
ale to nie to. Tutaj mamy przykład świetnie zarządzanej machiny do robienia
klientom dobrze.
Kogel Mogel
proszę państwa. Wchodzimy z uniesioną głową, nonszalancko rozpinając marynarkę
i poprawiając mankiety. Bo wchodzimy do dobrego lokalu. Na wejściu
nacinamy się na dużą ladę, przy której stoją kelnerzy w oczekiwaniu aż zajmiesz
stolik i oswoisz się z miejscem. Niewątpliwie mamy tutaj przykład całkiem
dostojnej oprawy, zarówno na obiad z kontrahentem czy kawę z kobietą, zaś
wieczorem na dobre piwo ze znajomymi. W sumie nie tylko piwo, zaglądając do
oferty mamy całkiem spory wybór drinków, whisky czy wina w znośnych cenach.
Miejsca
siedzące są wygodne, zaś w lecie mamy możliwość wypoczynku na tarasie. Dwa,
przestronne poziomy lokalu dają swobodę poruszania się po nim i odcięcia od
świata przy dobrej kawie nawet w najbardziej zatłoczone dni.
No dobra,
jestem głodny, co teraz? Menu nie jest szczególnie szerokie, jednak podawane
rzeczy są smaczne i można się nimi najeść. Fantastyczna tortilla, zarówno smak
i wygląd są naprawdę wysokiej jakości. Tortilla, żarcie które kojarzy się z
barami szybkiej obsługi została zmienione w godne danie. Da się. W wersji
ekonomicznej można zamówić frytki w przyzwoitej cenie, ba najeść się nimi z
klasą. Takie rzeczy się nie zdarzają.
Czas umyć
łapki. Do wyboru mamy dwie toalety, po jednej na każdym piętrze. Nie ma się do
czego przyczepić. Czysto, chlewu nie uświadczysz. Jedziemy dalej.
Eventy. Kogel dba o to by klient się nie nudził. Są wydarzenia jak miesiąc kuchni
meksykańskiej, raz na jakiś czas karaoke i muzyka na żywo. Co ciekawe sylwestra
i wieczór kawalerski jak pogadasz też Ci zrobią. Mi pasuje.
No i teraz to
co najważniejsze, ludzka i uprzejma obsługa. Nawet jeśli siedzisz pół dnia
z gazetą i laptopem, sącząc jedną, jedyną kawę bo na więcej Cię nie stać nikt
Cię w dupsko nie kopnie. Testowane, jak wszystko w tej recenzji. Piszę te słowa
siedząc na wygodnej kanapie z laptopem na kolanach, w tle mam otwartego
fejsbuka. Bo wi-fi jest. Niby standard, a tak trudno znaleźć taki szczegół w
pobliskich knajpach. I tym właśnie charakteryzuje się to miejsce. Dobre,
drobne rzeczy składające się na to, byś nie miał się do czego przypierdolić.
Iluzjonista.
