poniedziałek, 7 maja 2012

Jak urządzić dobrą domówkę?




Pierwszy post cyklu ‘Imprezowicz’. W końcu miejsca to jedno. Eventy to drugie. Pamiętnik to my. Tutaj zaś mamy cykl wyłącznie o Tobie i Twoich wątpliwościach. 



Tak więc przychodzisz młody padawanie z pytaniem, jak pozbawić się starych resztek jedzenia z zamrażarki, nabrać motywacji do przemalowania ścian oraz dokładnego umycia kibla, nierzadko połączonego z wnikliwą analizą dizajnu klapy, zaś wszystko to okraszone świdrującym dźwiękiem wiertarki sąsiada, który z satysfakcją robi remont w godzinach normalnie uznawanych za środek nocy. Twoja pierwsza domówka? Kilka wskazówek, na dobry początek.

1. Pierwszym etapem jest zgromadzenie odpowiednich ludzi. Kluczowe jest tutaj wyłączenie własnego sumienia. Bierz pod uwagę tylko mężczyzn których znasz i wiesz, że będą chcieć się bawić, a nie przykleją dupsko do podłoża. Poznasz ich łatwo, typowy osobnik ma uśmiech przyklejony do mordy i nazwie Cię starym sukinkotem gdy będzie wyciągał Cię na piwo. Właściwe kobiety też poznasz łatwo. To te ładne. Kobiety są kluczowe, gdyż przyniosą coś do jedzenia, zmotywują samczą część domówki do działania, poprawią wystrój wnętrza, zaś rano ogarną Ci mieszkanie. Proporcje powinny być wyższe po ich stronie, to naturalne, że jako organizator masz prawo przynajmniej do dwóch.

2. Staraj się upchnąć wszystkich w jednym pomieszczeniu, kilka pokoi może wymusić tworzenie się grup, a tego należy bać się jak ognia. Pamiętaj, że to Ty jesteś spoiwem które łączy wszystkich. Znasz każdego - rozkładaj swoje zainteresowanie między wszystkich. No chyba, że jest późno, jesteś należycie wstawiony i masz ładną pannę w zasięgu dłoni. 

3. Zawiadom wcześniej sąsiadów. Opcjonalnie, w zależności od sytuacji i Twojego nastroju. I co ważne: informuj a nie pytaj.

4. Palarnia na balkonie, klatce czy w kuchni? I tak tego do końca nie upilnujesz, ważnym jest jednak by na balkonie i klatce nie było zbyt dużo ludzi. Kuchnia bez aneksu może być zbawieniem. Ewentualnie postaw na środku pokoju popielniczkę i ciesz się nowym zapachem domu. Le NikkoTine. 

5. Alkohol sam przyjdzie. Oczywiście jeśli o tym wcześniej poinformujesz. Ile byś sam nie kupił tyle wypiją, tak więc wzór: ile wypijesz + pół litra na strzemienne i inne sprawy = starczy. Wieczorem i tak braknie, co ciekawe rano zazwyczaj się zwraca. Tak czy inaczej.

6. Playlistę stwórz godną, najlepiej na mp3 podczepionej do zdrowego nagłośnienia. Komputer schowaj w cholerę bo zacznie się  puszczanie dziadostwa, łażenie po fejsach i rozlewanie piwska po klawiaturze. Idealna głośność to taka, gdy nie musisz krzyczeć. Oczywiście gdy zacznie się taniec dajemy głośniej modląc się o cierpliwość ludzi za ścianami. No, chyba że mamy osobną chałupę, ale to już materiał na równie osobny post. A, instrumenty, zwłaszcza dęte - wyjeb w cholerę. 

7. Ubierz się tak, by ludzie poznali, że Tyś jest Tu komendantem melanżu, Twoje dupsko ma być widać z daleka.

8. Zadbaj o srajtaśmę, mydło, przekąski (drobne, z pełnym brzuchem nie chce się podnieść), kieliszki i kubki (w tym artykule kilka słów na temat jednorazówek) oraz otwartą, zmrożoną wódkę na stole.

9. Zwłokami się nie przejmuj, są nieuniknione. Jak się coś narozlewa to ktoś wytrze. Jeśli masz w planach śmierć to skołuj lepiej kogoś odpowiedzialnego i w miarę wytrzymałego po czym oficjalnie mianuj komendantem. Niech się męczy. 

...

10. I pozwól melanżowi żyć własnym życiem.

Iluzjonista.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...