Dziś zaglądamy do miejsca ociekającego prostotą, standardem
i przewidywalnością. W końcu i takie
miejsca są do czegoś potrzebne. Podobno.
Nie wiem jaki filozof ustawił pisuar dziesięć centymetrów od
umywalki, ale mu gratuluję. Koedukacyjna toaleta z pisuarem w przejściu do kibla
właściwego. W dodatku trochę brudno i mokro. Słabo.
Wystrój pubu nie powala, jednak jest w tym jakiś pomysł.
Mamy słomę. Ni to country, ni to wieś. Trochę świeczek, trochę butelek z
alkoholami wyższej półki. Mamy telewizor, mamy porządne stoły, oraz standardowy
wybór metod resetu organizmu. Menu nie wpadło mi w ręce, nie szukałem jednak jakoś
szczególnie. Piwo z kija wypadło bez zarzutu, możemy także kupić butelkowane.
Pasuje.
Możemy zająć sobie wygodną, dużą lożę. Gdy przychodzimy z
większą ilością znajomych nie musimy się przejmować, że wszystkich nie
pomieścimy. Całość oświetlona reklamą jednej z popularniejszych marek piwska.
Mieszane uczucia. Klimatyzacja jest, czy działa nie wiem. Pozostaje mi zaufać
właścicielom.
To miejsce ma ‘jakiśtam’ klimat. Trudno go wychwycić, jednak coś przyciąga tutaj ludzi. Może właśnie prostota tego miejsca jest jego największym atutem?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz