Chciałem wstrzymać się jeszcze z opisem tego miejsca, odwiedzić jeszcze kilka razy. Wiem jednak, że nie warto przedłużać. Do tego lokalu każdy
sam powinien zajrzeć i delektować się nim samodzielnie. Dlaczego? Ano żeby
zrobić sobie dobrze. Daję Wam dzisiaj przedsmak w postaci krótkiej opinii.
To miejsce wpadło mi w oko już dawno. Jadąc trasą
poznańskiej pestki możemy ujrzeć trochę toporne szyldy ‘kawiarnia’ oraz ‘kawa,
sztuka, muzyka’ ulokowane na ścianie jednej z kamienic. Dopiero po krótkim
spacerze na miejsce dowiadujemy się, że wchodzimy do miejsca zwanego Sweet Surrender.
Wejście do lokalu przypomina mieszkanie poczciwej, starej ciotki. Nie wiem czy
tak trafiłem, czy jest tak często, ale przywitał nas ruch jakiego nie
spodziewałem się doświadczyć w tym miejscu. W poszukiwaniu stolika przedarliśmy
się przez kilka naprawdę sympatycznych dla oczu sal. W ostatniej z nich
dobrałem się do kanapy która wyglądała nadzwyczaj zachęcająco, jednak wygodna
nie była. Oby wyjątek. W kolejnej już się zakochałem.
Wszędzie od cholery
poduszek, obrazów nieokreślonych i określonych artystów, instrumenty, ciekawe
kolory i co ciekawe język angielski. Zanim zdążyłem to wszystko ogarnąć
otrzymałem kartę. No i nie było lepiej, bo przeglądając menu chciałem spróbować
wszystkiego. Ostatecznie padło na sałatkę ze suszoną żurawiną, sałatą, serem
feta, jagodowym sosem vinegrette oraz chrupiącymi orzechami w słodkiej panierce.
Do tego kawa milky way z magicznym syropem marshmallow, no i przepyszna
tortilla z serem, pomidorem, sałatą, sosem majonezowo - paprykowym i indykiem.
No i jeszcze ‘Soczysta Kawa’. Pomarańczowa. Do dziś nie potrafię określić, czy
ta ostatnia mi smakowała, czy nie. Nadmiar smaków.
Do sałatki brakowało
tylko jakiegoś urządzenia typu łyżka, ale dało się to załatwić. Widelcem nie wiadomo jak to dziabnąć. Tortilla swojska, przyjemnie najadliwa.
Kawa z ‘piankowym’ syropem przepyszna, w smaku przypominała ciepłego shake. Plus doskonały,
aromatyczny zapach.
Z tego miejsca naprawdę nie chce się wychodzić. Naprawdę, jakbyś
przyszedł do lubianej, starej ciotki serwującej prawdziwe pyszności. Ja chcę
tam znów.
Gorąco polecam.
Iluzjonista.
foto: www.photoblog.pl/majkjordan

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz