poniedziałek, 11 czerwca 2012

Sweet Surrender.



Chciałem wstrzymać się jeszcze z opisem tego miejsca, odwiedzić jeszcze kilka razy. Wiem jednak, że nie warto przedłużać. Do tego lokalu każdy sam powinien zajrzeć i delektować się nim samodzielnie. Dlaczego? Ano żeby zrobić sobie dobrze. Daję Wam dzisiaj przedsmak w postaci krótkiej opinii.

To miejsce wpadło mi w oko już dawno. Jadąc trasą poznańskiej pestki możemy ujrzeć trochę toporne szyldy ‘kawiarnia’ oraz ‘kawa, sztuka, muzyka’ ulokowane na ścianie jednej z kamienic. Dopiero po krótkim spacerze na miejsce dowiadujemy się, że wchodzimy do miejsca zwanego Sweet Surrender

Wejście do lokalu przypomina mieszkanie poczciwej, starej ciotki. Nie wiem czy tak trafiłem, czy jest tak często, ale przywitał nas ruch jakiego nie spodziewałem się doświadczyć w tym miejscu. W poszukiwaniu stolika przedarliśmy się przez kilka naprawdę sympatycznych dla oczu sal. W ostatniej z nich dobrałem się do kanapy która wyglądała nadzwyczaj zachęcająco, jednak wygodna nie była. Oby wyjątek. W kolejnej już się zakochałem

Wszędzie od cholery poduszek, obrazów nieokreślonych i określonych artystów, instrumenty, ciekawe kolory i co ciekawe język angielski. Zanim zdążyłem to wszystko ogarnąć otrzymałem kartę. No i nie było lepiej, bo przeglądając menu chciałem spróbować wszystkiego. Ostatecznie padło na sałatkę ze suszoną żurawiną, sałatą, serem feta, jagodowym sosem vinegrette oraz chrupiącymi orzechami w słodkiej panierce. Do tego kawa milky way z magicznym syropem marshmallow, no i przepyszna tortilla z serem, pomidorem, sałatą, sosem majonezowo - paprykowym i indykiem. No i jeszcze ‘Soczysta Kawa’. Pomarańczowa. Do dziś nie potrafię określić, czy ta ostatnia mi smakowała, czy nie. Nadmiar smaków. 

Do sałatki brakowało tylko jakiegoś urządzenia typu łyżka, ale dało się to załatwić. Widelcem nie wiadomo jak to dziabnąć. Tortilla swojska, przyjemnie najadliwa. Kawa z ‘piankowym’ syropem przepyszna, w smaku przypominała ciepłego shake. Plus doskonały, aromatyczny zapach.

Z tego miejsca naprawdę nie chce się wychodzić. Naprawdę, jakbyś przyszedł do lubianej, starej ciotki serwującej prawdziwe pyszności. Ja chcę tam znów.

Gorąco polecam. 

Iluzjonista.
foto: www.photoblog.pl/majkjordan
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz