sobota, 21 czerwca 2014

Nieprzemyślenia.



To było wtedy, gdy po miesiącach zimy nadeszły ciepłe czasy. Wiecie, takie czasy, gdy spacer nie kojarzy się już z odmrożeniami trzeciego stopnia, piwo gdy zostawisz na parapecie nie zacznie być gęste, takie czasy gdy zapach grilla łączy się z zapachem fajek, spokoju i gwieździstych nocy. To był czas gdy zmiany nadchodziły wielkimi krokami, przyszłość stawała się teraźniejszością, a przeszłość swobodnie mogła odpłynąć w niepamięć. 

- Co jest przeciwieństwem magii? – zapytała Ona.
- Iluzja – odpowiedział po chwili.
- Dlaczego jesteś Iluzjonistą, a nie magiem?
- A dasz mi papierosa?

Palili w milczeniu, w zadumie, a on szukał odpowiedzi. To był czas w którym podróżowali bez celu, delektując się drogą. Bo bywa, że sama podróż jest celem, lub nawet brak celu jest nim samym.

W końcu znalazł odpowiedź.

- Magia dla niewierzących w nią jest tylko iluzją. Kiedy publiczność uwierzy, że to magia, zaś magik wie, że to iluzja, jest to sztuczka. Prawdziwa magia zaczyna się wtedy, gdy oboje wiemy, że jest to właśnie Ona.

Zamyśliła się na chwilę.

- To czego potrzeba Ci, by zostać magiem?
- Twojej wiary.

Dalej nie było już nic. Lub było coś.
Niech wiara lub jej brak dopiszą zakończenie.

I.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz