wtorek, 24 kwietnia 2012

Caffe del Corso


7.46. Rano. Koczuję w kawiarni. Nastał czas przemyśleń. Żałuję, że nie zabrałem prywatnego notatnika, także te słowa konstruuję na telefonie. Częstochowa, knajpka przy głównej ulicy, właściwie alei prowadzącej na Jasną Górę. W głośniku cover Sound of Silence, muzyka z nieśmiertelnego filmu ‘Absolwent’. A dworze deszcz jak wszyscy diabli. Obsługa wpuściła mnie dwadzieścia  minut przed godziną otwarcia za co jestem dozgonnie wdzięczny. W przeciwieństwie do jakiejś kawiarni naprzeciwko, ponoć 24/dobę. Niech będzie na wieki potępiona.
 
W końcu to miasto świętej wieży.

Wracając do knajpki. Zaszyłem się na piętrze, skąd przez szklaną szybę mam widok na krzątające się kelnerki, bar oraz wystrój przyjemny dla zmęczonego porannym deszczem i brakiem snu wędrowca. 
Otrzymałem zgrabnie sklecone menu. To nie jest godzina na eksperymenty, zamawiam affogato. Dostałem w gratisie plakietkę ‘rezerwacja, godz. 10,00’. Chyba ktoś lubi to miejsce. Cóż, jak zacznę zarabiać więcej niż przeciętny właściciel kiosku z rajstopami to go chyba kupię, naprawdę genialny stolik. 

Miałem wyciągnąć książkę, odpalili mi telewizor. Ujdzie.

Dotarło affogato, dostarczone przez całkiem uprzejmą kelnerkę. Z racji godziny warto to docenić. Samo affogato raczej średnie, za dużo śmietany, a lody to się gdzieś po drodze zgubiły. Cukier trzcinowy w pakiecie w niczym nie pomoże. Dodatkowo w międzyczasie uniosłem nogi by pozwolić Pani z mopem ogarnąć podłogę. Zabito zapachem detergentu zapach kawy. Takie rzeczy powinno się robić po zamknięciu. 
Można jednak powiedzieć, że mają łatwiej, dzisiejszego poranka podobałby mi się nawet bar z grochówką na dworcu, taki który przyjąłby biednego studenta, jednak smak kawy (z nutką cytrynowej podłogi) oraz leniwy klimat poranka sprawiają wrażenie, że jestem obecny we właściwym miejscu.

Ps. Osiągnięto maksymalny rozmiar wiadomości. Cóż, muszę chyba wypłacić miliony z konta na bardziej dzisiejszy telefon. Chociaż, może to i lepiej. Czas na kawę, wiadomości, książkę i rozwój. Ewentualnie alkohol, seks, imprezy i wywiady. Nie wasza sprawa.


Iluzjonista.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...