Chcę, żebyś zamykając oczy miał plan dnia
kolejnego.
Chcę byś rano otworzył je tak jak jeszcze nigdy ich nie otworzyłeś.
Twoje oczy mają rozrywać się jak ciało wroga po spotkaniu z rzuconym przez Ciebie
granatem.
Byś wtedy odpalił ten kawałek jak ostatniego w życiu jebanego papierosa
i wstał, tak jak jeszcze nigdy nie wstałeś.
Chcę byś zrobił to wcześniej niż
zwykle.
Byś wykonał swój rytuał dnia codziennego inaczej niż zwykle. Lepiej.
Byś pokonał wątpliwości przy dźwiękach tej muzyki.
Byś z pasją czynił każdy gest i każdy kolejny
krok poranka.
Byś przesiąkł emocją która najbardziej Cię motywuje.
Byś już pod
porannym prysznicem znał każdą chwilę, wiedział w której z nich ten skurwysyn,
Twój wróg polegnie, a Ty zwyciężysz.
Byś wychodząc z domu miał głowę uniesioną
wysoko, zaś wzrok kierował tam gdzie znajduje się Twój cel.
Byś wiedział, był
pewien, że nie odpuścisz.
Kurwa! Twoja wiara w ten dzień sprawi, że góry będą
przenosić się w strachu przed Tobą, strumienie będą zmieniać swój bieg. Piękne
kobiety będą z tęsknotą czekać na Ciebie w Twoim łóżku. Mężczyźni będą patrzeć z podziwem mówiąc „Kim jest ten facet? Chcę napić się z nim wódki.”
Tak.
Tak będzie.
Pozdrawiam wszystkich piszących licencjaty, matury, kolokwia, egazaminy i inne gówna.
I.
Zawsze też możesz wejść na moją stronę: Zefir Studio.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz