W Starym Kinie. Nie jestem pewien od czego tu zacząć.
Teoretycznie jest to speluna. Mordownia. Mamy miejsce szare, bure i ponure,
ciemne pomieszczenia, na parterze mamy parkiet do tańca, nie zawsze czynny, zaś
jeśli czynny to nie uświadczymy tam standardowej, klubowej muzyki. A kibla
męskiego to aż się boję.
